Emocje to ciekawe zjawisko. To takie hormony emocjonalne, nad którymi nie panujesz.
W odpowiednim momencie, wlewają się w Ciebie, przenikając przez wszystkie tkanki organizmu. Czy nad nimi zapanujesz? No nie bardzo. Emocje są płynne, wybuchają jak Etna, niespodziewanie. Mogą być piękne, bo spontaniczne, ekscytujące, gorące, jednak mogą Cię zniszczyć, wywołać strach i panikę.
Zaskakujące jest to, że każdy nowy partner w życiu, z którym rozkręca się nowa, emocjonalna znajomość, wzbudza inny rodzaj tych odczuć. Dlaczego to nie działa jak schemat? Jak lejek emocjonalny? Poznajesz, spotykasz się, jeden, drugi, piętnasty raz, dochodzą do głosu nowe uczucia, fala ciepła, fala zimna, overthinking. Później pojawia się zakochanie, a jak to dobrze pójdzie to może i miłość. Taki schemat byłby dla nas wszystkich taką oszczędnością ewolucyjną. Ale nie, człowieka i społeczeństwo musiało pokomplikować sobie życie.
Czasami zakochujemy się w tych delikatnych dłoniach, które dotykają Twojego policzka. Po odejściu tej dłoni, wracasz myślami do niej. Przypominasz sobie jak stykały się ze sobą atomy dłoń-policzek. Czasami jednak zakochujemy się również w dłoniach, które trzymają ten brązowy kubek z białym sercem. W obojczyku wystającym spod topu, w szyi i jej zapachu, w jego linii szczęki, której on sam nie lubi. Zakochujemy się w szczegółach i wzajemnej czułości. Aż wreszcie, za innym razem zakochujesz się w zaprojektowanej przez niego otoczce tej znajomości. To co robi, to co i w jaki sposób mówi. Nagle uświadamiasz sobie jak to jest dryfować w strumyku jego filozoficznych przemyśleń. Z każdym spotkaniem coraz bardziej lubisz elementy, stanowiące dla niego kompleksy. Czym są dla Ciebie? naturalnym rozwinięciem waszej znajomości, coraz większej akceptacji, która z czasem przerodzi się w kompletną.
Emocjonalne hormony mają miliony odsłon, każdy z nas przeżywa je i będzie je przeżywał na swój sposób. Jakkolwiek nie skończy się każda ze znajomości, pozostawia w nas bagaż albo chociaż kopertówkę doświadczeń. Doceńmy to za każdym razem. Za każdym razem jesteśmy o ten mały cholerny element bliżej bycia mądrzejszym i mniej naiwnym człowieczkiem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz