Tylko kiedy ta bliskość, dwojga coraz bardziej bliskich sobie ludzi staje się sobie bliska? Jak rozpoznać ten moment, że zrobiło się poważnie. Ile razy można słyszeć ,,jak już będziemy poważnym, stabilnym związkiem".
Zazwyczaj zaczyna się to całkiem zwyczajnie i schematycznie. Ona piękna, on obrzydliwie inteligentny. Pierwsze spotkanie, pierwsze oczekiwanie i konfrontacja słowa pisanego z rzeczywistym, namacalnym. Oboje szykują się na spotkanie. Podrasowują swój wygląd, zakładają przemyślaną garderobę, piękny zapach. Podrasowują również swój życiorys i swoje ja. Jeżeli nie zrobisz dobrego pierwszego wrażenia, nie licz na szansę na drugie - to się nie wydarzy...
Dwoje zupełnie obcych sobie ludzi, nie zna się, zazwyczaj zachowuje bezpieczny, społeczny dystans. Jednak on łapie Cię w talii, Ty czujesz wewnętrzną, silną potrzebę złapania jego. To nie jest przypadkowe muśnięcie. To jakiś nieznany jeszcze wzór chemiczny, przyciąganie do siebie komórek, cząsteczek zwanych pożądaniem. Stoicie tak we dwoje, nie musicie nic mówić, atmosfera i otoczka robi to za was. Będziecie wspominać tę chwilę, zobaczysz.
Przeszliśmy pierwszy etap, jesteśmy już dalej niż wczoraj. Wracasz do domu, analizujesz ten wieczór, kreujesz scenariusze dalszej znajomości. Kilka dobrych, kilka złych...dobrze, głównie dobrych, bo endorfiny zrobiły swoje. Zerkasz na telefon - cisza. Zerkasz ponownie - bez zmian. Zajmujesz się swoimi sprawami, żeby odciążyć głowę. Cóż to? Jest wiadomość. Jesteś dorosła, jesteś kobietą, dlaczego masz w głowie walkę scenariuszy, kto ma napisać? Cóż to - ponownie się dziwisz. Napisał, że to był miły wieczór, że chce Ciebie taką jaka jesteś. Jaka jesteś? Czyli ta podrasowana, przygotowana, bez najmniejszego kompleksu przykrytego płaszczykiem "pierwsze wrażenie".
Spotkanie kolejne, kolejne, kolejne i kolejne.
Angażujesz się, poznajecie się. Dostrzegasz dobre i złe rzeczy. Na razie z przewagą tych dobrych, bo na złe nie ma czasu, nacieszcie się sobą.
Mijają tygodnie, miesiące i uświadamiasz sobie, że weszłaś w to all in. Później dostrzegasz jednak, że im więcej z siebie dajesz, tym większe wymagania stoją przed Tobą.
Początek znajomości determinuje oczekiwania jakie będzie miała do Ciebie druga osoba. Dając z siebie na początku 100%, staje się to normą, będziesz musiała działać tak przez cały czas. Bo taką Cię poznał. Czy faktycznie warto wejść all in?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz